Jeśli jesteście
na wakacjach lub kursie
angielskiego w Anglii koniecznie musicie spróbować kultowego a full
English breakfast - śniadania angielskiego. To idealna opcja na
niedzielny poranek. Dlaczego? Tylko jest czas na to aby ugotować, celebrować ale
również ...strawić posiłek, który składa się z kilku, niekoniecznie
lekkostrawnych dań. Tradycyjnie na angielskich wsiach podawano je na zewnątrz w
formie ciepłego bufetu. Śniadanie rozpoczyna się od smoked herrings
czyli wędzonych śledzi lub owsianki czyli porridge.
Po takim starterze na stoły wchodzi danie główne czyli bekon, fried eggs czyli jajka sadzone lub scrambled eggs czyli jajecznica, sausages - kiełbaski, czarny pudding, grilled or fried tomatoes czyli grillowane lub
smażone pomidory, fasolka i slices of fried bread
- kromki smażonego chleba. Na deser marmolada a wszystko popite dużą ilością
herbaty. Uff, to śniadanie wyzwanie.
Bulldog czyli nasz poczciwy buldog to
odzwierciedlenie charakteru całej Wielkiej Brytanii, niczym w powiedzeniu „jaki
pan taki pies”. Buldogi są godne zaufania – reliable,
pewne, rzetelne, solidne – solid, niezmiennie lojalne - unshakeably loyal, samodzielne, indywidualne – individual ale przede wszystkim bardzo miłe... po
dłuższym poznaniu - very nice when you get to know
him oraz zabawne... na własny sposób - kind
of cute in his own funny little way. Tak jak większość Brytyjczyków.
Nieoficjalnie natomiast bulldog jest symbolem Wielkiej Brytanii ze względu na
podobieństwo do Winstona Churchilla – brytyjskiego przywódcy, o którym pamięć i
szacunek są mocno zakorzenione w Brytyjczykach.
Bowler hat – melonik. Nazwa pochodzi zarówno od bowl czyli miski, której kształt przypomina to
nakrycie głowy jak i od nazwiska jego projektanta Williama Bowlera. Melonik
stał się znakiem rozpoznawczym brytyjskich gentlemanów, do których zaliczyć
można między innymi Charlie’go Chaplin’a czy Stana Laurel’a. Również dziś na
Londyńskich ulicach można zobaczyć panów w melonikach, nieodłącznym
przyjacielem tego nakrycia głowy jest czarny długi parasol.
Nadeszła
przysłowiowa 5 o’clock czyli pora na tea time. Tea czyli herbata jest narodowym napojem
Wielkiej Brytanii. Picie herbaty w Anglii to
cały rytuał i każdy gospodarz domu, kiedy tylko goscie pukają do drzwi nastawia
kettle - czajnik z wodą na herbatę. Aby
przygotować prawdziwą angielską herbatę powinniśmy wyposażyć się w teapot czyli czajniczek do parzenia herbaty. Tradycjonaliści
uznają tylko herbatę sypaną - loose tea –
ale dobrej jakości herbata w torebkach jest dopuszczalna. Po zagotowaniu wody należy
ją wlać do czajniczka z herbatą i pozostawić do zaparzenia czyli brew/mash/stand ok 5 minut. Następnie delikatnie
zamieszać i zostawić na następną minutę. Do filiżanek wlać mleko a później
herbatę, posłodzić i rozkoszować się smakiem oryginalnej angielskiej herbaty.
John Bull. Jeśli kojarzycie amerykańskiego Wujka
Sama to poznajcie jego brytyjskiego odpowiednika. John Bull to postać fikcyjna
przedstawiana jako ucieleśnienie Wielkiej Brytanii a dokładnie jej porywczości
i grubiaństwa. Starszy mężczyzna, postawny w budowie - portly
in build, ubrany w pełny zestaw
jeździecki full riding kit, bryczesy i buty
- breeches and boots oraz kamizelkę z Union
Jack. Często przedstawiany wraz ze swoim psem... buldogiem. A więc koło się
zamyka...
Artykuł powstał
we współpracy z organizatorem kursów językowych za granicą Sprachcaffe Languages Plus.
Efektywne i szalone kursy językowe za granicą zapraszają.


It really is so nice to learn new things everyday. I Study English in Honolulu and I find it fascinating as always when I hear British and Aussie's talk. I am really fascinated with their terminologies and how they pronounce their words. Standard American English is completely different in most ways. Thank you for sharing such an informative article. I really enjoyed reading your post.
OdpowiedzUsuń